niedziela, 14 lutego 2016

Królowa ślicznotek

Dali jej do zaśpiewania, ale chyba się nad tym nie zastanowiła.
Niestety.



Odrób tę lekcję starannie,
a potem ewentualnie możesz się pobawić w Walentynki & all that jazz,
chociaż wtedy zrozumiesz, że to dla tych,
którzy nie odrobili.

Tamta niedziela tu



 
była taka relaxed i laid back, że jadę tam dziś szukać tego.

sobota, 13 lutego 2016

Brudne warzywa






Jeśli masz za sobą delikatną przeprowadzkę
albo jeśli enzymy okazały się
pomyłką z pszenicy,
zawsze możesz się najeść kiszonej kapusty.
Już dawno obiecałam przepis, więc proszę.


Jak widać:
kiszona kapusta z marchewką,
dodatkowa soczysta marchewka do starcia (aBsio kupuje u panów, którzy mają brudne warzywa),
pół avocado,
natka pietruszki,
pół czerwonej cebuli,
garść orzechów włoskich,
może być jabłko,
oliwa,
ocet balsamiczny,
sól, pieprz.
Pokroić, wymieszać.


M2nd zrobił do tego genialne (!!!!!) frytki z ziemniaków, batatów i selera.
Smells like more!!! Chyba zaraz podskoczę do Lidla po warzywa.

"O. jest masterem surówek."
"Kreatywnosć to Twoje drugie imię."

Mówcie do mnie, mówcie!

Wy jeszcze nie dotarliście do Lemingradu, a ja już porządnie ogarnęłam salon, pobawiłam się Akkuschrauberem (bardzo nudne zajęcie, nie podzielam fascynacji Holgera, rzuciłam w cholerę, niech ktoś inny to skręci)


 i teraz oswajam nową kanapę. Agussiek, teraz każda będzie miała swoją zieloną.

Osiem lat życia można tak sobie spakować do kartonów i rozsypać w czasoprzestrzeni.
Dom to nie przedmioty, lecz to, co między słowami.
I ludźmi.
Tworzę nowy, a maksymę pożyczam od Beuysa:

piątek, 12 lutego 2016

"Well, it was not ideal..."

Zamiast się przed tym zamykać,
wpuść to do środka.
Niech się tam rozpanoszy i rozleje jak gorące mleko,
przepłynie przez Ciebie,
a potem pewnego dnia
sobie pójdzie.

Tak przynajmniej twierdzi über-siostra w Wieśniaku, a ja jej wierzę.
W tym wszystkim koniecznie szukaj sobie wysp
albo pozwól im do siebie przyjść.
Koniecznie!



Wnioski są bardzo przykre - wręcz zatrważające i niewiarygodnie absurdalne - ale cóż?
Handluj z tym. Jesteś już duża. Zawsze byłaś (shouts out to Edyta Bartosiewicz).
Możesz też zacząć coś zmieniać,
kiedy się wygrzebiesz z tej smoły.
"Błoto wciąga".

Nic nie jest czarno-białe i, believe it or not, przedwczoraj przyleciały żurawie!

(aBsio i M2nd dziś idą na Tramwaj, więc spodziewam się dyskusji do późna w Pustelni przy pakowaniu książek i płyt - longplay'e wracają do źródła. Już się cieszę i jestem ciekawa Waszej interpretacji. Agussiek nadal twierdzi, że powinnam napisać list do Bogusława Lindy. Świetnie to wyreżyserował! Chapeau! Ja w niedzielę na Sinobrodego/Jolantę. Treliński wystawiał w Met - nawet w New Yorkerze pisali. Świetną mamy Operę w Warszawie! Wolę na przykład od wiedeńskiej.)

czwartek, 11 lutego 2016

What's in my bag?

Fakt, nie jest to "bitch bag", jak u niektórych wielkomiejskich blagierek modowych. 
To tylko torebka wieśniacza. Żaden tam hajlajf.


I znów gładź, kleje, akryle, "kliniki do cokolików".

Oprócz lanserskiej miarki mam teraz też gadżeciarski nóż.
Ze Squirellem ostatnio znalazłam gdzieś w markecie ("Olly, wie geil, so ein Akkuschrauber!").
W sobotę rozmontowuję Pustelnię, ale zawożę tam też dwa dodatkowe łóżka ;-)
aBsio już mi tam ładuje Akkuschraubera i w sobotę idziemy w tango z M2nd!
Książki, książki, książki przewiozę wraz z regałami, bo na razie to:



I, believe me, to tylko ułamek.

wtorek, 9 lutego 2016

U Wieśniaka na koloniach



Nie musisz się silić na small talk,
kolacja trwa trzy godziny,
przed snem oglądasz gwiazdy w statku kosmicznym,
śpisz do oporu,
śniadanie jesz w witrynie -
jak kuracjusz w Dusznikach-Zdroju,
chodzisz na długie spacery albo
cały dzień spędzasz na kanapie,
możesz mówić o wszystkim
albo milczeć przez cały dzień.
I tak wszyscy Cię kochają.
Każdy jest sobą i
nikt nie chce do mamy.
Wręcz przeciwnie.

HalliHalloHala(s) brought some more sałatka!
Yeah!


PS. Alu, gdy będziesz znów na wiosce, to wpadnij do nas z córkami ;-)

poniedziałek, 8 lutego 2016

Age ain't nothing but a number







Rodzina i fanklub nam się powiększyły.
Again - poznanie kogoś może Ci wywrócić życie do góry nogami.
I to jest piękne.
I przyjmij to, jeśli się wydarzy.


("So, God was like the first pimp ever?!" 
Po północy Rob wzniósł się na wyżyny. Przegapiłaś a good conversation, aBsio. 
No trudno, ja przegapię dziś.
To był bardzo dobry dzień. Thank you, guys!)